15 49.0138 8.38624 arrow 0 arrow 1 5000 1 0 horizontal http://www.egaga.pl 300 4000
Jesteśmy blisko dzieci

Co warto zabrać na wakacje, czyli opcje nie tylko na niepogodę

Kalina Cyz
12 lipca 2018

Zacznijmy od tego, że nie ma lepszego czasu na czytanie książek jak wakacje. Można czytać to, co się chce; można nadrobić zaległości; można narobić sobie zaległości (w innych dziedzinach) i można poznawać, chłonąć, słuchać i wymieniać. Wakacyjne lektury są czytane nieśpiesznie, celebrowane – szczególnie w niepogodę, którą – przyznam – w wakacje uwielbiam!

Oto co z nowości warto zabrać na wakacje niezależnie od pogody:

62-anatomia-natury-ciekawost

Anatomia natury. Ciekawostki ze świata przyrody”, Julia Rothman z pomocą Johna Niekrasza, Wydawnictwo Entliczek, Warszawa 2018.

Arcyciekawy przewodnik po świecie przyrody. Narysowany i napisany ze swadą, dowcipem, polotem i ogromną kompetencją pedagogiczną. Dlaczego tak uważam? Otóż, mówienie o niełatwych sprawach jak: obroty Ziemi wokół własnej osi, jej warstwy, minerały, skały, skamieniałości, formy ukształtowania terenu i krajobrazy; dalej: o wszystkich warstwach atmosfery, sposobach przewidywania pogody, deszczach, burzach, tęczach, Słońcu, Księżycu i gwiazdozbiorach; o budowie kwiatu, motyla, pszczoły, mrówki i drzewa; cyklu krążenia krętków z rodzaju Borrelia, a także rodzajach nie tylko ptaków, ale i ich piór, jaj i zachowań w taki sposób, jaki udało się autorce to najwyższa sztuka. Może udało się dlatego, że Rothman jest tak naprawdę ilustratorką i tworzenie tej książki było dla Niej przygodą, nauką i doświadczaniem. Doświadczaniem natury z perspektywy osoby mieszkającej w mieście. I co ważne – format tej książki też jest wakacyjny. W sam raz na wakacyjne eksplorowanie przyrody.

psierociniec-b-iext52299908

Psierociniec”, Agata Widzowska, ilustracje: Małgorzata Pietralik, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2018.

Nie piszę o tej książce tylko dlatego, że w wakacje ludzie wyrzucają swoje psy. Choć pomyślałam o tym, kompletując wakacyjne lektury. „Psierociniec” to przede wszystkim spora dawka fantastycznej literatury. Bo oto poznajemy Remika – ni to kundelka, ni to jamnika, o rudej sierści i bursztynowych oczach. Remik gubi się pewnego dnia, bo jakiś zapach ciągnie go za nos dziesięć kilometrów. Wałęsa po polach, lasach i chodnikach, sypia byle gdzie i niewiele je. Aż trafia do psiego sierocińca, czyli tytułowego Psierocińca. Poznaje tam wspaniałe psiaki, które stają się bohaterami jego… wierszy. Tak, Remik jest psim poetą! Jego wiersze często bywają prorocze i trochę przez to zaczarowane. Przeczytajcie koniecznie, czy znalazł się ktoś, kto wyleczył nie tylko rany na grzbiecie tego wspaniałego psiaka. I pamiętajcie, lektura taka jak ta bardzo uwrażliwi wasze dzieci na krzywdę wyrzucanych zwierząt. A przecież w okresie wakacyjnym jest to niestety nagminne… W serii „Psierociniec”ukazała się jeszcze druga część, czyli: „Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu”.

Zwierzaki_bystrzaki_front_500px_szerZEGARY_front_500px_szer

Nie jest tajemnicą, że od dłuższego czasu jestem wielką fanką gier, które wydaje Wydawnictwo Edgard. Dla maluchów i maluszków, dla starszaków, młodzieńców i całych rodzin. Nie inaczej jest tym razem! Kapitan Nauka oczarował mnie świetnymi grami rodzinnymi, które na pewno zabierzemy na wakacje. Oto: „Gra edukacyjna. POLSKA”, „Zwierzaki Bystrzaki” i „Gra edukacyjne. Zegar”. Wszystkie trzy są godne polecenia, bo pomagają przez zabawę poznać polską historię, geografię i przyrodę; potrenować spostrzegawczość, pamięć i refleks, a także nauczyć się, bądź utrwalić wiedzę dotyczącą pomiaru czasu. Zwracam uwagę na jakość wykonania, atrakcyjną szatę graficzną i przejrzyste zasady. I choć gra „Zegar” absolutnie mnie rozczuliła i skradła moje serce – do tego stopnia, że już nie mogę się wprost doczekać, aż będę w nią grała z moją młodszą córeczką, to na wakacje polecam „Polskę”. Ta gra, we wszystkich swoich wariantach ukazuje różnorodność i piękno polskich miast, regionów, tradycji, zwyczajów i atrakcji. Ale to też fascynujący wyścig. W jednym z wariantów gracze pędzą przez kraj, a to odpowiadając na pytania, a to wskazując charakterystyczne obiekty. Wygrywa ten, kto pierwszy przemierzy Polskę wzdłuż i wszerz! Przyznam, że o ile obiekty kojarzyły mi się bez problemu, tak już nie wszystkie pytania były oczywiste. Mogę się przyznać czego nie wiedziałam, a co mi tam… Na przykład: gdzie w naszym kraju jest kopalnia kredy piszącej; gdzie w Polsce rosną najsłodsze truskawki; ile metrów ma najdłuższy polski most, albo ile schodów liczy najwyższa polska latarnia w Świnoujściu. Całkiem zdziwiło mnie też w jakim filmie pokazano Wodospad Kamieńczyka i co w Łodzi nazywają dziadem kapuścianym. No, w każdym razie teraz już wiem i Państwu też radzę się podszkolić!

wielka-ksiega-morskich-zwierzat-w-iext52767322

Wielka Księga Morskich Zwierząt” Yuval Zommer, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2018.

Nie tak dawno zachwycałam się „Wielką Księgą Ssaków”, a tu już kolejna część serii. Serii, która oczarowała tak dzieci, jak i rodziców. W tej książce znajdziecie wszystko, co należy wiedzieć o mieszkańcach mórz i oceanów; o rybach, skorupiakach, gadach i morskich ssakach. Ale rzetelna wiedza i zabawne, ale realne ilustracje to dopiero połowa sukcesu tej publikacji. Resztę bowiem stanowią ciekawostki, m.in.: jak poruszają się morskie zwierzęta; jak w wodzie oddychają; do jakiej prędkości musi rozpędzić się latająca ryba, by uniosła się w powietrze; czy meduza ma mózg; co to jest kryl i czy jego ławicę widać z kosmosu; czy lira to instrument muzyczny czy może ryba; która z ryb jest najszybszą ryba na świecie i ile może ważyć dorosły tuńczyk. Na końcu jeszcze garść ciekawostek ekologicznych o tym, jakie piekło gotujemy morskim zwierzętom plastikowymi odpadami, które lądują w morzach i oceanach. Myślę, że dla wszystkich, którzy się pakują nad morze jest to obowiązkowe wyposażenie walizki!

ja jonasz

Ja, Jonasz i cała reszta”, Anti Saar z ilustracjami Alvara Jaaksona, Wydawnictwo Widnokrąg, Piaseczno 2018. Nic dziwnego, że ta książka została nagrodzona w Estonii nagrodą dla najlepszej książki dla dzieci „Rodzynek Roku”. W Polsce też mogłaby śmiało ubiegać się o taką nagrodę, i to nawet podwójnie. Z jednej strony to rzeczywiście doskonała propozycja, ale z drugiej to książka estońska, a akurat estońska literatura dla dzieci nie jest u nas specjalnie znana. Zatem mamy przynajmniej dwa powody, by do niej sięgnąć.

Mnie osobiście zachęciła jeszcze pomarańczowa okładka, nieco komiksowe ilustracje i kody QR, dzięki którym poznałam Estonię. A wszystko zaczyna się od Tobiasza. To on opowiada nam o sobie, swoich rodzicach, młodszym bracie i Tatru, czyli mieście w którym wszyscy mieszkają. I jest to historia zupełnie zwyczajna, ale opowiedziana z takim dowcipem, dystansem i oddaniem, że od pierwszego – a nawet zerowego! – rozdziału sympatyzujemy z rodziną Tobiasza. Zarówno perypetie dzieciaków, jak i przygody rodziców są tak bliskie mojej rodzinie, że czytałam to z córką zaśmiewając się do rozpuku. Historia o rocznicy ślubu czy akcja z kluczami – jak to stwierdziła Bogna – wprost skopiowana! Bardzo gorąco polecam – ja czytam już drugi raz.

SZNUROWKA-ptak-i-ja_350pxRGB

„Sznurówka, ptak i ja” Ellen Karlsson z ilustracjami Evy Lindström, Wydawnictwo Zakamarki, Warszawa 2018. Odkąd poznałam Danię marzę, by spędzić kiedyś wakacje też w Szwecji. I choć w tym roku mi się to nie uda, to z Selmą zadomowiłam się na chwilę na szwedzkiej wyspie i bardzo mi było w jej towarzystwie miło. Zresztą są wakacje, więc wszystko tu się w sumie zgadza! Oto wspomniana Selma. Dziewczynka spędza wakacje u dziadków. Po wakacjach idzie do nowej klasy, bo w tej starej nie miała przyjaciół. Selma w ogóle nie ma przyjaciół, ale za to ma tajemnicę. Nikomu jej nie zdradziła. Nikomu nie powiedziała, że ma w sobie ptaka, który ją czasem dziobie prosto w serce. Czasem jej dogaduje, dokucza i mówi nieprzyjemne rzeczy, że na przykład jest dziecinna i dlatego nie ma przyjaciół. Na szczęście w te wakacje wszystko się zmieni. Piękna to opowieść: o potrzebie akceptacji, o przyjaźni, o dziecięcym, wspaniałym kontakcie z naturą ( w tym też o przeżywaniu śmierci własnych zwierząt) i relacjach międzyludzkich – na przykład z dziadkami:) Książkę czyta się jednym tchem. Całe szczęście, że wydawnictwo zapowiedziało kolejne dwie części. Dla mnie to książka początku tego lata. Kto wie, może nic jej nie przebije!

Z życzeniami pięknych, bezpiecznych i zaczytanych wakacji,

Kalina Cyz